hurrrrrrrrrrraaaaa!!!!
Pogodzilismy sie z "D." :]:]:]...
Na szczęscie nie chodziło o Piotrka:) Poprostu mój "D." myslał że widział mnie z jakim innym facetem jak sie całowalismy... Ale to nie byłam ja:) Więc wszystko sobie wyjasnilismy i juz jest dobrze:))Bosz... jak ja Go kocham:*:*:*:*:* Normalnie od wczoraj siedziałam jak by mi ktos wsadził do dupy pudełko pinesek... a dzisiaj...echhh jestem taka happy że masakra! Troche boli mnie rączka...bo wczoraj emocje wziely górę i niewytrzymalam...Ale mi ulżyło... Wtedy kiedy tak siedziałam na wannie i zalana łzami... no wiecie... chciałam się zabić ale jakas wewnętrzna siła podpowiadała mi żebym tego nie robiła bo jeszcze będzie dobrze... i jest ,jest cudownie:)) Ta miłosć jet dziwna... z jednej strony takie niesamowite szczęscie,a z drugiej ten ból w sercu,a myslach coraz to nowe samobójcze rozważania... Własciwie czemu to uczucie nazywa się miłoscią... To jest obsesja... Obsesja że Go stracę... Obsesja, bo jest dla mnie całym swiatem... Obsesja...
PS:Forever you, my D. :* Only you:*
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz